Ubezpieczenie na raty
Co zrobić, aby nie dać się zakładom ubezpieczeń nabić w przysłowiową butelkę? Czy w ogóle to możliwe, a jeżeli tak to w jaki sposób? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na te pytania, ani gotowej recepty na to, aby nie dać się oszwabić firmom ubezpieczeniowym. Co może zwykły śmiertelnik zrobić stając twarzą w twarz z tak potężnym przeciwnikiem jakimi są potentaci ubezpieczeniowi? Niewiele, może tylko zwiększyć swoje szanse poprzez znajomość przepisów. Trzeba więc poznać ogólne warunki ubezpieczeń, trzeba uważnie czytać umowy i jeżeli zauważymy w nich jakieś niekorzystne dla siebie zapisy należy żądać ich zmiany, albo zrezygnować z takiego ubezpieczyciela. Nie wszyscy też wiedzą, że za polisę klient może zapłacić od razu całą sumę ubezpieczenia, bądź rozłożyć spłatę na raty. Mogą to być raty równe lub raty malejące. Na przykład przy ubezpieczeniach oc, przy płatnościach rozkładanych na raty są to raty malejące. Pierwsza rata jest zawsze wyższa druga zdecydowanie mniejsza.
- To prawda, ale nie wszystkie firmy ubezpieczeniowe chcą rozkładać płatności za polisy na raty. Miałem taki przypadek w jednej z firm, dlatego zrezygnowałem z jej usług. Ale na przykład w HDI nigdy nie robiono mi żadnych problemów z rozłożeniem opłaty za oc na raty. Są to zawsze raty malejące i rzeczywiście druga rata jest mniejsza niż pierwsza wpłata. Natomiast nie wiem jak przedstawia sie sytuacja w innych ubezpieczeniach? Najlepiej jak zainteresowani tego rodzaju płatnościami dowiedzą się na miejscu w firmie ubezpieczeniowej – twierdzi jeden z ubezpieczonych.
Tymczasem zmieniający się klimat niejako zmusza naszych rodaków do sięgania po ubezpieczenia jeszcze do niedawna u nas niezbyt popularne, są to ubezpieczenia od skutków żywiołów. Wprawdzie trzęsienia ziemi raczej nam nie grożą, ale coraz częsciej zdarzają się u nas wichury, trąby powietrzne czy powodzie. Wtedy najbardziej jesteśmy zagrożeni i niestety coraz częściej i więcej osób traci swoje majątki. Najczęściej też nie są ubezpieczeni. Rząd, samorządy lokalne, coraz więcej wydaja pieniędzy na walkę ze skutkami żywiołów. Dlatego postanowiono wprowadzić na rynek ubezpieczeń tanie polisy od skutków powodzi czy też trąb powietrznych. Mają to być tanie polisy roczne, których koszt nie przekraczałby 100 złotych. Projekt nowelizacji ustawy ubezpieczeń powszechnych miał być gotowy już dwa lata temu, ale jakoś rządowym urzędnikom niespecjalnie się śpieszy. Tymczasem kolejne powodzie i trąby powietrzne zabierają dobytek ludzki, rosną koszty odbudowy infrastruktury oraz wypłaty odszkodowań, mimo to rząd zwleka z decyzją zmiany przepisów i zalegalizowanie tanich polis. Poczekamy zobaczymy czy coś z tego wyjdzie.